| Kinematyka inaczej |
Nina Tomaszewska Część 2 2. Program "Vidshell" -
analiza ruchu 2-wymiarowego
Program umożliwia ilościowe analizowanie przedstawionego na danym filmie ruchu. Warunkiem niezbędnym dokonywania pomiarów bezwzględnych (np. wyznaczania przyspieszenia księżycowego), jest znajomość prawdziwych odległości, tak aby móc właściwie wyskalować obraz na klatce filmowej. Często na pierwszej klatce wyrysowana jest miarka z podaną obok rzeczywistą jej długością. Pozwala to przeliczyć liczbę pikseli na odległość podaną w metrach lub centymetrach, co dalej jest wykorzystywane. Poza tym konieczna jest znajomość odstępu czasu upływającego pomiędzy kolejnymi klatkami podczas nagrywania filmu. Jest on oczywiście odwrotnością częstotliwości - liczby klatek w ciągu sekundy. Czas ten należy wpisać w odpowiednie miejsce podczas ustawiania pomiaru. Do czynności przygotowawczych należy też wprowadzenie układu współrzędnych: zaznaczenie położenia początku układu oraz określenie kierunków osi. Idea pomiaru polega na tym, że film przegląda się poklatkowo i na każdej klatce zaznacza kolorowym "punktem" położenie wybranego (ale później już stale tego samego - zafiksowanego) punktu ciała przedstawianego na filmie. W ten sposób zaznaczany jest tor ruchu ciała, ale co ważniejsze jednocześnie wypełniana jest tabela zawierająca "zmierzone" wartości t, x i y. Rys. 1. przedstawia wygląd ekranu w programie "Vidshell", na którym widać zaznaczone punkty i wypełnioną tabelę dla ruchu piłeczki zrzuconej ze stołu.
Rys. 1 Od tego właśnie przykładu
rozpoczęłam z uczniami analizę ruchu dwuwymiarowego. Najpierw
(po zebraniu wyników) padło z mojej strony pytanie o tor ruchu.
Przy czym nie chodziło mi o nazwanie krzywej, ale o
zdefiniowanie toru jako krzywej, po której ciało się porusza.
Jak również o stwierdzenie, że ta krzywa (płaska) opisana
jest funkcją y(x).
Rys. 2 Niektórzy uczniowie byli nieco zdziwieni odwróceniem paraboli, dopóki nie uświadomili sobie przeciwnych kierunków osi Y na wykresie i w ustawieniach pomiaru (w oknie wideo). Następnie przeszliśmy do najważniejszej części lekcji. Na moje pytanie: "Co jeszcze moglibyśmy zbadać? Jaka zależność byłaby dla nas interesująca?" młodzież zaproponowała zbadanie ruchu w kierunku osi X i Y czyli obejrzenie wykresów x(t) i y(t). Okazało się, że wykresy otrzymane w "Vidshellu" wyglądają następująco:
Ze względu na to, że analizę
ruchu w jednym kierunku uczniowie mieli już za sobą, nie sprawiło
im trudności stwierdzenie, że w kierunku osi X ruch jest
jednostajny, a w kierunku osi Y - jednostajnie przyspieszony.
Natomiast jednoczesne wykonywanie tych ruchów daje wynik w
postaci tzw. rzutu poziomego.
Rys. 5 I teraz przyszła pora na wykonanie eksperymentu potwierdzającego hipotezę, że rzut poziomy daje się złożyć z dwóch niezależnie od siebie odbywających się ruchów w kierunku X i Y. Eksperyment polegał na rzuceniu kredy w płaszczyźnie równoległej do tablicy, na tle uzyskanego wykresu. Jeden z uczniów stając na krześle nadał kawałkowi kredy poziomą prędkość w początku układu współrzędnych. Jeśli dobrał prędkość odpowiednio, to tor ruchu pokrył się z narysowanym. Zwykle, najwyżej po trzech próbach, uzyskuje się świetny rezultat. Podsumowując:
dzięki "Vidshellowi" udało się badany ruch "rozłożyć"
na ruchy w kierunkach osi X i Y tj. udało się poznać opisujące
je funkcje x(t) i y(t). W eksperymencie Rogersa
mieliśmy do czynienia z sytuacją odwrotną, bowiem "składaliśmy"
ruchy, których charakter założyliśmy.
Rys. 6 Uświadomiłam uczniom, że to co zrobili można nazwać modelowaniem toru ruchu ciała. W sensie matematycznym jest to składanie funkcji x(t), y(t) - rugowanie parametru t, tak aby otrzymać funkcję y(x). Z punktu widzenia fizyki opisane postępowanie jest uzasadnione tzw. zasadą niezależności ruchów, którą można sformułować następująco: Na ruch zachodzący w wybranym kierunku nie ma wpływu ruch w kierunku prostopadłym. Stąd wywodzi się idea wektorów wraz z jego składowymi opisującymi ruch jakby "oddzielnie" wzdłuż osi X, Y i Z. Akurat w przypadku rzutu poziomego
łatwo złożenia funkcji dokonać analitycznie. Ale zdecydowanie
nie zawsze tak jest (przykład figur Lissajous). Natomiast
komputer jest jakby stworzony do takich zadań. Natychmiast
otrzymujemy rozwiązanie, ale... w formie wykresu, nie - funkcji y(x).
Widzimy jak wygląda krzywa będąca torem ruchu, lecz jeśli
chcemy wiedzieć co to za krzywa, musimy trochę się natrudzić;
np. zbadać jej własności, próbować dopasować do niej jakąś
znaną funkcję wykorzystując być może narzędzia arkusza.
Jednak odpowiedzi na powyższe pytania, choć być może same w sobie interesujące, nie leżały w centrum naszych zainteresowań. Celem, do którego zmierzałam było wykorzystanie poznanego sposobu budowania toru ruchu do wprowadzenia pojęcia wektora i jego składowych. W następnej części artykułu opiszę jak to próbowałam zrobić. |